Jesteś w: Religia

Papież Jan Paweł II - krótki życiorys

Autor: Karolina Marlęga     Serwis chroniony prawem autorskim





Urodził się w Wadowicach 18 maja 1920 roku. 20 czerwca 1920 roku został ochrzczony drugi syn Emilii i Karola Wojtyłów. Chłopiec otrzymał imiona Karol i Józef. Ojciec dziecka był zawodowym wojskowym. 13 kwietnia 1929 r rodziną wstrząsnęła śmierć matki. Z nauką Karol nie miał żadnych trudności. W szkole powszechnej był celującym uczniem.We wrześniu 1930 roku zdał egzamin do państwowego Gimnazjum Śląskiego im. Marcina Wadowity.

Trzy lata po śmierci matki dom Wojtyłów spotkało następne nieszczęście. W wieku zaledwie 26 lat umarł brat Edmund, lekarz szpitala w Bielsku. Przyczyną śmierci była szkarlatyna, którą zaraził się od pacjentki. Wadowicki dom jeszcze bardziej opustoszał, ale ojciec starał się, by Karol jak najmniej odczuwał swoje sieroctwo. Często chodził z synem na spacery i wycieczki górskie, a święta spędzali u ciotki Stefanii w Białej.Także w gimnazjum Karol wykazywał nieprzeciętne zdolności.Z zachowanych do tej pory arkuszy ocen wynika, że przyszły papież miał w latach 1930 -38 bardzo dobre oceny ze wszystkich przedmiotów.Prymus Wojtyła był, co nieczęsto się zdarza, powszechnie lubianym kolegą.Główne zainteresowania Wojtyły to: sport, narty, łyżwy, wycieczki górskie.Codziennie rano przed lekcjami wstępował do kościoła. 14 maja 1938 roku, po zdanej celująco maturze, Karol Wojtyła zapisał się na wydział filozoficzny Uniwersytetu Jagielońskiego na kierunek polonistyczny. Na pierwszym roku studiów Karola przeprowadził się do Krakowa starszy pan Wojtyła i wspólnie zamieszkali w domu rodziny matki,w robotniczej dzielnicy Dębniki przy ulicy Tynieckiej. Zajmował tam dwa skromne pokoiki, prawie w suterenie. Ojciec i syn znów razem. Okrucieństwa wojny i śmierć ojca tak pogłębiły dojrzałość i religijność Wojtyły, że zdecydował się na wstąpienie do seminarium. Sierpień 1944 roku był dla młodego kleryka wyjątkowo niefortunny. Potrącony przez niemiecką ciężarówkę, przeleżał nieprzytomny całą noc w rowie, skąd zabrali go do szpitala pierwsi przechodnie. W czarną niedzielę 6 sierpnia, kiedy Niemcy aresztowali w Krakowie 7 tysięcy mężczyzn, na polecenie arcybiskupa Sapiehy schronił się w pałacu biskupim. Póżniej musiał uciekać się do znajomości i protekcji, aby przestała mu grożić policja i urząd pracy za zwolnienie się z pracy w "Solvayu". Dopiero koniec wojny pozwolił wyjść klerykom z ukrycia i po odremontowaniu wspólnymi siłami gmachu seminarium przy ul. Podwale rozpocząć jawne studia.
strona:   - 1 -  - 2 - 



  Dowiedz się więcej