Jesteś w:
Kamienie na szaniec
Akcja, którą zorganizowano pod Arsenałem była dogłębnie przemyślana i dobrze przygotowana, miała jeden główny cel: uwolnić Rudego, który miał zostać przewieziony w więziennym transporcie na Pawiak z alei Szucha. Organizacją akcji zajął się Kedyw oraz organizacja Szarych Szeregów.
Decyzję o takim "skoku" powzięto po otrzymaniu wiadomości o bestialskim i okrutnym potraktowaniu Rudego przez pracowników gestapo podczas pierwszych przesłuchań. Doprowadzono go wówczas do strasznego stanu, mocno pobito, z czym wiązały się ogromne cierpienia i bóle zarówno fizyczne, jak i psychiczne naszego przyjaciela. Zdecydowano, więc że nie możemy dopuścić do dalszej przemocy fizycznej na Rudym, zapadła decyzja o odbiciu go z więziennej karetki. Wszyscy z niecierpliwością i niepokojem czekaliśmy na datę jego przewiezienia na Pawiak.
Oczekiwana data w końcu nadeszła, nigdy nie zapomnę tego dnia tygodnia- piątek, mniej więcej piąta po południu. My od dawna znajdowaliśmy się we wcześniej umówionych miejscach, obstawialiśmy skrzyżowanie ulicy Bielańskiej i Długiej, którędy miał przejeżdżać konwój. Byliśmy gotowi do działania. Naszą bronią były pistolety oraz granaty, a także każdy miał przynajmniej jedną butelkę napełnioną benzyną. Naszym dowódcą był Orsza- komendant, który raz po raz nerwowo macał kolbę swojego pistoletu, by być gotowym na błyskawiczne oddanie strzału. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta i nerwowa, trwaliśmy bez ruchu ocierając pot kąpiący z czoła, jednakże nikt nie rezygnował, czekaliśmy na odpowiedni sygnał. Wreszcie Orsza zauważył znak, który wysyłał mu łącznik, co oznaczało, że karetka z Rudym wjechała już na odpowiednią trasę i lada chwila pojawi się w zasięgu naszego wzroku.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 -
Akcja pod Arsenałem - reportaż
Autor: Karolina Marlęga Serwis chroniony prawem autorskimAkcja, którą zorganizowano pod Arsenałem była dogłębnie przemyślana i dobrze przygotowana, miała jeden główny cel: uwolnić Rudego, który miał zostać przewieziony w więziennym transporcie na Pawiak z alei Szucha. Organizacją akcji zajął się Kedyw oraz organizacja Szarych Szeregów.
Decyzję o takim "skoku" powzięto po otrzymaniu wiadomości o bestialskim i okrutnym potraktowaniu Rudego przez pracowników gestapo podczas pierwszych przesłuchań. Doprowadzono go wówczas do strasznego stanu, mocno pobito, z czym wiązały się ogromne cierpienia i bóle zarówno fizyczne, jak i psychiczne naszego przyjaciela. Zdecydowano, więc że nie możemy dopuścić do dalszej przemocy fizycznej na Rudym, zapadła decyzja o odbiciu go z więziennej karetki. Wszyscy z niecierpliwością i niepokojem czekaliśmy na datę jego przewiezienia na Pawiak.
Oczekiwana data w końcu nadeszła, nigdy nie zapomnę tego dnia tygodnia- piątek, mniej więcej piąta po południu. My od dawna znajdowaliśmy się we wcześniej umówionych miejscach, obstawialiśmy skrzyżowanie ulicy Bielańskiej i Długiej, którędy miał przejeżdżać konwój. Byliśmy gotowi do działania. Naszą bronią były pistolety oraz granaty, a także każdy miał przynajmniej jedną butelkę napełnioną benzyną. Naszym dowódcą był Orsza- komendant, który raz po raz nerwowo macał kolbę swojego pistoletu, by być gotowym na błyskawiczne oddanie strzału. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta i nerwowa, trwaliśmy bez ruchu ocierając pot kąpiący z czoła, jednakże nikt nie rezygnował, czekaliśmy na odpowiedni sygnał. Wreszcie Orsza zauważył znak, który wysyłał mu łącznik, co oznaczało, że karetka z Rudym wjechała już na odpowiednią trasę i lada chwila pojawi się w zasięgu naszego wzroku.
strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 -
